Dzisiaj, na
scenę pozwolę sobie wyciągnąć kolejne dwa filmy. Jako, że w kinematografii
niemal każdy film jest romansem (niemal we wszystkich przypadkach pojawia się
wątek miłosny), tak więc omawiane filmy również będą romansami, poniekąd.
Painted Veil (polski Malowany welon) jest melodramatem (a
takie lubię najbardziej) opowiadającym historię pewnego młodego małżeństwa.
Mamy pierwszą połowę XX wieku, modę jeszcze przedstawiającą mężczyzn jako
dżentelmenów, kobiety już w krótkich sukienkach o obniżonej talii i jeszcze
wciąż dość małą liczbę automobili.
Jest
przyjęcie, pojawia się główny muzyczny motyw filmu, niemal hipnotyzuje widza
leniwym brzmieniem fortepianu.
Widzimy
Kitty, schodzi po schodach by wejść w
tłum gości (jej rodziców), na domowym przyjęciu.
Widzimy
Waltera Fane podążającego wzrokiem za Kitty, która wyraźnie nie jest
zainteresowana.
Kitty nie
tylko nie jest zainteresowana adoracjami Waltera, ale czuje się znudzona. Nie
spotkała mężczyzny, który spełniałby jej oczekiwania. Pragnie gorącego uczucia,
szaleństwa, a tym czasem przytrafia jej się bakteriolog.
Mamy nowy
dzień, kłótnia z matką, która na mrzonki
Kitty o małżeństwie z miłości odpowiada: Jak długo zamierzasz jeszcze zostać na
utrzymaniu swojego ojca?
Zdanie to wyprowadza Kitty z
równowagi, wychodzi z domu i… trafia na Waltera. Wkrótce zostają małżeństwem.
Po tym prologu zaczyna się właściwa historia filmu John’a Curran’a.
Walter w
związku ze swoimi zobowiązaniami służbowymi zabiera Kitty Fane do Chin, gdzie
ta czuje się samotna i jeszcze bardziej znużona. Walter nie lubi rozrywek
Kitty, Kitty nie lubi „rozrywek” Waltera.
Pewnego
wieczoru wychodzą na przedstawienie, gdzie Kitty poznaje Charlie’go, który mimo,
iż posiada już małżonkę nie czuje się zobligowany by dotrzymywać jej wierności.
Charlie podsyca uczucie samotności u Kitty, co sprawia, że ta szybko trafia w
jego czułe objęcia. Niestety, dla tego romansu, zostają przyłapani przez Waltera,
który albo z wyrachowania albo z obojętności postanawia przemilczeć tymczasowo
ten fakt.
Małżeństwo
jest niemal fikcyjne, do tej pory poznaliśmy tylko działania Kitty i z jej
strony Walter jest kompletnie beznamiętny, jest niemal całkowitym
przeciwieństwem Charliego, czego nasza bohaterka nie potrafi znieść. Jednak,
wkrótce pojawiają się sceny, gdzie widać złość i wyrachowanie „felernego”
małżonka.
Postanawia
on wyjechać do wioski w głębi Chin, aby pomóc w tępieniu zarazy cholery, tym samym
zabiera Kitty ze sobą.
Wyprawa w
głąb Chin ma być tu pokutą, nie wiem tylko dla kogo większą. Czy dla Waltera,
że pozwolił sobie się zakochać w kobiecie, która nawet nie próbuje go pokochać
i będąc egoistką wciąż nie dba o jego uczucia, czy dla Kitty, która nie
przywykła do braku luksusów, braku zainteresowania, braku cywilizacji i co
najważniejsze, braku uczucia.
Wspomniana zdrada
pani Fane powoduje odwrócenie ról, małżeństwo staje się niemal koszmarem i
wojną nerwów, w której jedno celowo naraża się na śmierć tylko po to by dopiec
drugiemu.
Zatem, kino
w tym przypadku przedstawia cudzołóstwo jako barierę, po przekroczeniu której
całe dotychczasowe życie zmienia się nie do poznania.
Zdrady to
temat bardzo często poruszany przez kinematografię. Bardzo dużą część dorobku
Woody’ego Allena zajmują właśnie filmy o zdradzie. Widać jednak, z biegiem lat,
że jego podejście do niej uległo zmianie, taką ewolucję
obserwujemy w jego filmografii.
Vicky Christina Barcelona uznałam jako
przykład zdrady, która nie przynosi ze sobą niemal żadnych konsekwencji.
Są dwie
przyjaciółki i jest mężczyzna. Jedna zaręczona (Vicky) i Christina (Scarlet
Johansson), która pragnie skosztować wielu przygód w życiu.
Podróż? To
wyjazd na wakacje, właśnie dwóch przyjaciółek do Barcelony, która jest piękna,
której Allen dodaje niesamowitego klimatu. Jest gorąco, jest
pomarańczowo-zielono, jest słońce, są romantyczne wieczory. Jest cudowna architektura
i wyczuwam coś, co pojawia się także u Bertolucciego (Stealing Beauty) klimat miejsca, które niemal kipi erotyzmem,
opalonymi, spoconymi nagimi ciałami, leniwie płynącym czasem i przemianą
świadomości przebywających tam ludzi.
Mężczyzna -
Juan Antonio Gonzalo, jest rozwodnikiem, który kocha kochać kobiety. Zaprasza Vicky i Chistinę do siebie oferując im miłość fizyczną, nie martwiąc się tym, że dopiero je poznał, że ledwo podszedł do ich stolika i przestawił się. Jest maksymalnie bezpośredni.
Zdrada Vicky
w filmie wydaje się tylko kwestią czasu. W końcu Barcelona jest taka zmysłowa,
Juan Antonio jest taki zmysłowy i Chistina opowiada o swoim romansie tak
zmysłowo…
Jakie
konsekwencje ma ten jeden ukradkowy seks? Pomijając rozładowanie erotycznego
napięcia, które narosło w głowie młodej kobiety, żadnego.
Jak to się
dzieje, że w jednych filmach zdrada jest końcem świata, a w drugich erotyczną
przygodą, wzbogacającą jedynie doświadczenia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz