poniedziałek, 4 czerwca 2012

Podróż i zdrada – czyli filmy o podróży cz. II


Dzisiaj, na scenę pozwolę sobie wyciągnąć kolejne dwa filmy. Jako, że w kinematografii niemal każdy film jest romansem (niemal we wszystkich przypadkach pojawia się wątek miłosny), tak więc omawiane filmy również będą romansami, poniekąd.
Painted Veil (polski Malowany welon) jest melodramatem (a takie lubię najbardziej) opowiadającym historię pewnego młodego małżeństwa. Mamy pierwszą połowę XX wieku, modę jeszcze przedstawiającą mężczyzn jako dżentelmenów, kobiety już w krótkich sukienkach o obniżonej talii i jeszcze wciąż dość małą liczbę automobili. 
                     Jest przyjęcie, pojawia się główny muzyczny motyw filmu, niemal hipnotyzuje widza leniwym brzmieniem fortepianu.



Widzimy Kitty,  schodzi po schodach by wejść w tłum gości (jej rodziców), na domowym przyjęciu.
Widzimy Waltera Fane podążającego wzrokiem za Kitty, która wyraźnie nie jest zainteresowana.
Kitty nie tylko nie jest zainteresowana adoracjami Waltera, ale czuje się znudzona. Nie spotkała mężczyzny, który spełniałby jej oczekiwania. Pragnie gorącego uczucia, szaleństwa, a tym czasem przytrafia jej się bakteriolog.
Mamy nowy dzień, kłótnia z matką, która na  mrzonki Kitty o małżeństwie z miłości odpowiada: Jak długo zamierzasz jeszcze zostać na utrzymaniu swojego ojca?
Zdanie to wyprowadza Kitty z równowagi, wychodzi z domu i… trafia na Waltera. Wkrótce zostają małżeństwem. Po tym prologu zaczyna się właściwa historia filmu John’a Curran’a.
Walter w związku ze swoimi zobowiązaniami służbowymi zabiera Kitty Fane do Chin, gdzie ta czuje się samotna i jeszcze bardziej znużona. Walter nie lubi rozrywek Kitty, Kitty nie lubi „rozrywek” Waltera.
Pewnego wieczoru wychodzą na przedstawienie, gdzie Kitty poznaje Charlie’go, który mimo, iż posiada już małżonkę nie czuje się zobligowany by dotrzymywać jej wierności. Charlie podsyca uczucie samotności u Kitty, co sprawia, że ta szybko trafia w jego czułe objęcia. Niestety, dla tego romansu, zostają przyłapani przez Waltera, który albo z wyrachowania albo z obojętności postanawia przemilczeć tymczasowo ten fakt.
Małżeństwo jest niemal fikcyjne, do tej pory poznaliśmy tylko działania Kitty i z jej strony Walter jest kompletnie beznamiętny, jest niemal całkowitym przeciwieństwem Charliego, czego nasza bohaterka nie potrafi znieść. Jednak, wkrótce pojawiają się sceny, gdzie widać złość i wyrachowanie „felernego” małżonka.
Postanawia on wyjechać do wioski w głębi Chin, aby pomóc w tępieniu zarazy cholery, tym samym zabiera Kitty ze sobą.
Wyprawa w głąb Chin ma być tu pokutą, nie wiem tylko dla kogo większą. Czy dla Waltera, że pozwolił sobie się zakochać w kobiecie, która nawet nie próbuje go pokochać i będąc egoistką wciąż nie dba o jego uczucia, czy dla Kitty, która nie przywykła do braku luksusów, braku zainteresowania, braku cywilizacji i co najważniejsze, braku uczucia.
Wspomniana zdrada pani Fane powoduje odwrócenie ról, małżeństwo staje się niemal koszmarem i wojną nerwów, w której jedno celowo naraża się na śmierć tylko po to by dopiec drugiemu.
Zatem, kino w tym przypadku przedstawia cudzołóstwo jako barierę, po przekroczeniu której całe dotychczasowe życie zmienia się nie do poznania.
Zdrady to temat bardzo często poruszany przez kinematografię. Bardzo dużą część dorobku Woody’ego Allena zajmują właśnie filmy o zdradzie. Widać jednak, z biegiem lat, że jego podejście do niej uległo zmianie, taką ewolucję obserwujemy w jego filmografii.
Vicky Christina Barcelona uznałam jako przykład zdrady, która nie przynosi ze sobą niemal żadnych konsekwencji.
Są dwie przyjaciółki i jest mężczyzna. Jedna zaręczona (Vicky) i Christina (Scarlet Johansson), która pragnie skosztować wielu przygód w życiu.
Podróż? To wyjazd na wakacje, właśnie dwóch przyjaciółek do Barcelony, która jest piękna, której Allen dodaje niesamowitego klimatu. Jest gorąco, jest pomarańczowo-zielono, jest słońce, są romantyczne wieczory. Jest cudowna architektura i wyczuwam coś, co pojawia się także u Bertolucciego (Stealing Beauty) klimat miejsca, które niemal kipi erotyzmem, opalonymi, spoconymi nagimi ciałami, leniwie płynącym czasem i przemianą świadomości przebywających tam ludzi.
Mężczyzna - Juan Antonio Gonzalo, jest rozwodnikiem, który kocha kochać kobiety. Zaprasza Vicky i Chistinę do siebie oferując im miłość fizyczną, nie martwiąc się tym, że dopiero je poznał, że ledwo podszedł do ich stolika i przestawił się. Jest maksymalnie bezpośredni.
Zdrada Vicky w filmie wydaje się tylko kwestią czasu. W końcu Barcelona jest taka zmysłowa, Juan Antonio jest taki zmysłowy i Chistina opowiada o swoim romansie tak zmysłowo…
Jakie konsekwencje ma ten jeden ukradkowy seks? Pomijając rozładowanie erotycznego napięcia, które narosło w głowie młodej kobiety, żadnego.
Jak to się dzieje, że w jednych filmach zdrada jest końcem świata, a w drugich erotyczną przygodą, wzbogacającą jedynie doświadczenia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz